„Kotłowanina” na prawicy. PiS się przegrupowuje, Braun zabiera Konfederacji poparcie
Radio Wnet - A podcast by Radio Wnet - Mondays
Michał Karnowski mówi o „kotłowaninie” na prawicy: PiS ma się przegrupować, a rozłam nie jest dziś przesądzony. Zauważa też, że Grzegorz Braun już „zabiera połowę” Konfederacji.W rozmowie na antenie Radia Wnet Michał Karnowski mówił o obecnym stanie Prawa i Sprawiedliwości jako o naturalnym, choć trudnym etapie po latach mobilizacji „w trybie oblężenia”. Jego zdaniem napięcia, które dziś wychodzą na powierzchnię, są wyraźnie silniejsze niż dawniej, ale nie muszą oznaczać rozpadu. W tle — rosnący fenomen Grzegorza Brauna i poważny problem Konfederacji, która według Karnowskiego może płacić cenę za brak wewnętrznej rozmowy.PiS po latach „zamkniętej dyskusji”: emocje wyszły na wierzchKarnowski ocenia, że po ośmiu latach rządzenia PiS funkcjonował w logice jedności i obrony — „nie rozmawiajmy, musimy być razem”. Później doszła przegrana wyborów i, jak mówi, „zamach na funkcjonowanie” opozycji. To — w jego ujęciu — także cementowało partię. Dziś jednak, gdy do wyborów parlamentarnych pozostały dwa lata, a wybory prezydenckie są już za nimi, pojawił się moment na rozliczenia, ocenę i przegrupowanie.Jan Rokita (…) nazwał [to] okresem kotłowaniny. Ja się z nim zgadzam. Przez coś takiego każda formacja musi przejść– mówi.W tej „kotłowaninie” — dodaje Karnowski — nie chodzi wyłącznie o PiS. Zwraca uwagę, że problem ma także Konfederacja, a przecież to ona przez lata budowała swój polityczny projekt.Skupiamy się na Prawie i Sprawiedliwości, a jakiś problem ma Konfederacja. (…) Nagle wyskakuje Grzegorz Braun, im zabiera połowę– zaznacza.Czy grozi rozłam? Karnowski: „dzisiaj tego nie widzę”Prowadzący pyta o możliwość podziału PiS i scenariusz partii Mateusza Morawieckiego. Karnowski odpowiada wprost: wyjście i budowanie osobnej formacji byłoby nieracjonalne. Przyznaje jednak, że emocje są „o kilka stopni” wyższe niż standardowe spory w PiS i że sytuacja teoretycznie może „wymknąć się spod kontroli”.Te emocje trochę wyszły poza to, co było zwykle. (…) Ale ja zakładam, że tutaj dzisiaj nikt nie gra o to, żeby stworzyć własną formację– podkreśla.Karnowski wskazuje też, że wejście na rynek z nową partią — nawet przy obiecujących, „pierwszych” sondażach — szybko weryfikuje rzeczywistość.Wychodzisz, pierwsze sondaże (…) mówią: „uuu, aż 12 proc. czy 17 proc.”, a potem masz pierwszy realny: 9, 8, 7. No nie — bardzo trudno jest się na tym rynku wbić– prognozuje.W jego ocenie w PiS zachodzi raczej proces przegrupowania, podsumowania i „wylania emocji” po latach publicznie zamkniętej debaty. Wśród czynników napędzających napięcie wymienia presję młodszych pokoleń domagających się awansu, a także nową sytuację po zwycięstwie Karola Nawrockiego i układaniu się jego środowiska wewnątrz szeroko pojętej prawicy.„Mamy też do czynienia z parciem młodszych pokoleń (…) młodzi chcą awansu. Mamy też zwycięstwo prezydenta Karola Nawrockiego (…) nowa mapa sił. Ale nie — ja bym nie powiedział, że tam wyjdzie z tego rozłam.”Braun rośnie, Konfederacja traci. „Efemeryda” czy trwała siła?Karnowski zauważa, że wzrost Brauna ma dziś charakter medialnego zjawiska i jest oparty na emocji, którą nazywa „antyukraińską”. Podkreśla, że ugrupowanie Brauna nie przeszło dotąd realnego testu wyborczego i nie wiadomo, jak wygląda jego zaplecze w terenie, ani kto miałby znaleźć się na listach.Żadnego testu wyborczego ta struktura nie przeszła. Ilu ludzi tam naprawdę jest w terenie? Czy ma w ogóle kogoś na listy?– pyta.Wprost mówi, że widzi w tym „pewnego rodzaju efemerydę”, a nawet dopuszcza scenariusz, że w 2027 roku lista Brauna może w ogóle się nie pojawić.Ja bym się nie zdziwił, jakby się okazało, że w roku 2027 (…) w ogóle żadnej listy Brauna nie ma– mówi.Jednocześnie dodaje ważną uwagę z perspektywy PiS: mimo „problemów moralnych, ideowych, etycznych” Braun mógłby okazać się łatwiejszym koalicjantem niż Konfederacja — ponieważ nie wyrósł w tak silnej opozycji wobec PiS i nie ma tak mocno osadzonych konfliktów interesów.Paradoksalnie (…) to jest łatwiejszy koalicjant niż Konfederacja. (…) Nie wyrósł, tak jak Konfederacja, w opozycji wobec Prawa i Sprawiedliwości– pokreśla.Stabilna polityka mimo codziennych burzKarnowski pod koniec rozmowy polemizuje z tezą o „pędzącej” scenie politycznej. Jego zdaniem Polska jest długofalowo krajem stabilnym: dominują znane nazwiska, a duopol — mimo licznych prób jego obalenia — trwa.Długofalowo to bardzo stabilny kraj polityczny. (…) Zmieniają się Tusk z Kaczyńskim. (…) Duopol trwa– podsumowuje.
